Ile prywatnego w publicznym? Świadczeniodawcy chcą znać swoje miejsce

Daniel/Kuropaś/Rynek Zdrowia - 21-05-2020

Musimy się wreszcie zdecydować w Polsce na jakieś rozwiązanie, żeby wszystkie podmioty - i publiczne i prywatne - wiedziały jaką rolę mają pełnić w systemie - apelowali eksperci na V Kongresie Wyzwań Zdrowotnych Online podczas pojedynku ekspertów pt. "W jaki sposób finansować ze środków publicznych prywatne placówki medyczne?"

Ile prywatnego w publicznym? Świadczeniodawcy chcą znać swoje miejsce

Mariusz Wójtowicz, prezes Szpitala Miejskiego w Zabrzu, prezes Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia Województwa Śląskiego i członek zarządu Polskiej Federacji Szpitali podkreślał 21 maja w trakcie debaty, że byłby daleki od dzielenia szpitali na publiczne i prywatne.

Jego zdaniem to obywatele pośrednio powinni decydować w jaki sposób środki na ochronę zdrowia są dystrybuowane na poszczególne segmenty opieki zdrowotnej. - Bez względu na to, jaki by nie był system finansowania opieki zdrowotnej, to pieniądze na ten cel zawsze płyną z kieszeni pacjenta - uzasadniał

Model niedokreślony
Wskazywał, że w krajach Unii Europejskiej system ochrony zdrowia finansowany ze środków publicznych generalnie jest podzielony na dwa sektory: szpitalny, w którym w większość stanowią szpitale publiczne i sektor ambulatoryjnej opieki specjalistycznej i podstawowej opieki zdrowotnej, w którym środki przekazywane są w 99 proc. do podmiotów prywatnych. Jak to wygląda w Polsce?

Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych przedstawił wyliczenia, zgodnie z którymi udział sektorów publicznego i prywatnego w kontraktach z NFZ wynosi odpowiednio 80 proc. do 20 proc. Jak to się rozkłada w poszczególnych zakresach? Leczenie szpitalne oczywiście z kolosalna przewagą świadczeń w sektorze publicznym: 93 do 7 proc. Specjalistyka z dominacją prywatnego sektora 22 do 78 proc. Opieka psychiatryczna raczej publiczna: 77 do 23 proc. I rehabilitacja, z którą mamy w kraju problem: 26 do 74 proc. na rzecz prywatnego sektora.

Jak dodał Mariusz Wójtowicz, nie można zapomnieć o fundamencie systemu opieki zdrowotnej, czyli podstawowej opiece zdrowotnej, która w ponad 96 procentach jest w rękach prywatnych. Widzimy więc, że prywatne placówki medyczne są finansowane przez publiczne pieniądze i odgrywają znaczącą rolę w systemie ochrony zdrowia. Czy powinniśmy podtrzymywać i wspierać taki model?

Zobacz retransmisję debaty.

Brak jasnej decyzji
- System powinien kupować świadczenia w oparciu o dobre doświadczenia pacjenta, o skuteczność leczenia i efektywność ekonomiczną. Dlatego też kryterium finansowania nie powinna być struktura właścicielska podmiotu leczniczego, bo to stoi w sprzeczności z dobrem pacjenta, dla którego najważniejsza jest przecież jakość, a nie kto jest właścicielem podmiotu przekonywał Andrzej Mądrala.

- Pieniądze powinny podążać za jakością i efektywnością, a nie za własnością. Dzisiaj już wiele działań podmiotów prywatnych skutecznie uzupełnia system publiczny. Dyrektorzy poszczególnych oddziałów NFZ często to zauważają i poważnie traktują te podmioty, tak jak na to zasługują. Wspierajmy budowany latami prywatny sektor, żeby  go nie zniszczyć - apelował.

Jeśli już zgodzimy się finansować ze środków publicznych prywatne ośrodki, to nasuwa się pytanie, jak wybierać te podmioty? Zdaniem Mariusza Wójtowicza, w tej kwestii powinny decydować potrzeby zdrowotne mieszkańców regionu i możliwość ich zaspokojenia pod względem odpowiedniej jakości i dostępności świadczeń. Problem w tym, że…

- Do dzisiaj rządzący nie podjęli ostatecznej decyzji w jakiej formie będzie funkcjonował nasz system ochrony zdrowia. Nie wiemy jaką rolę w systemie powinny pełnić szpitale prywatne - stwierdził prezes Szpitala Miejskiego w Zabrzu.

- Czy szpitale prywatne mają działać na zasadzie konkurencyjności - występowania o kontrakty w formie konkursów i rywalizacji z podmiotami publicznymi w całym wachlarzu usług, nie tylko w tych lepiej wycenianych? Czy prywatne podmioty szpitalne mają pełnić jedynie role uzupełniającą? Czy mają jedynie funkcjonować w oparciu o dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne? -  mówił Wójtowicz, wyliczając pytania, na które dotąd nie znaleźliśmy odpowiedzi.

Zmiany kierunku
Przypomniał, że gdy 20 lat temu, w pierwszym etapie reformy systemu ochrony zdrowia powstały Kasy Chorych, nie dzieliliśmy zdecydowanie podmiotów na prywatne i publiczne. Powstały wówczas prawie w całej Polsce prywatne specjalistyczne przychodnie opieki ambulatoryjnej i podstawowej opieki, co spowodowało, że po pewnym czasie udzielane tam świadczenia były lepszej jakości i bardziej dostosowane do warunków wolnego rynku.

- W tamtych latach, jakość świadczeń w tych podmiotach, które się nie sprywatyzowały - w AOS, w stomatologii czy rehabilitacji, była gorsza. Później, w 2005 roku, kiedy powstał NFZ, nagle okazało się, że podmioty prywatne są jednak złe i w systemie będą odgrywały rolę drugorzędną. Tak nie powinno być - przekonywał Mariusz Wójtowicz.

Podkreślał, że dokładne określanie docelowego rozwiązania, z określeniem ról szpitali publicznych i prywatnych w systemie, jest oczekiwane przez wszystkie podmioty medyczne.

Biorący udział w pojedynku eksperci zastanawiali się nad realizacją przez placówki medyczne dobrze opłacanych świadczeń i kwestią sprawiedliwego podziału procedur, czyli pieniędzy.

Nie chcą rodzynków
- Apeluję od zawsze o sprawiedliwą wycenę procedur. Trzeba dokonać wnikliwej analizy taryf i wymagań do realizacji świadczeń pod takim kątem, aby podmioty podejmujące się kosztownych, skomplikowanych terapii uzyskiwały właściwe finansowanie – wskazywał Andrzej Mądrala.

- Istotne, żebyśmy mieli odpowiednią wycenę, aby już nie powtarzano, że ośrodki prywatne wybierają tylko tzw. rodzynki. Nie chcemy wybierać żadnych rodzynków. Chcemy dostawać realne pieniądze za pracę wykonaną najlepiej jak potrafimy – podkreślał wiceprezydent Pracodawców RP.

Dlatego zdaniem prezesa Wójtowicza pierwsza rzecz, o której powinno się zdecydowanie mówić, to właściwa wycena procedur medycznych.

- Moje wieloletnie doświadczenia stworzenia wielospecjalistycznej jednostki, ale uwięzionej w I stopniu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia, mówią wyraźnie, że obecne środki finansowe i wyceny są niewystarczające do potrzeb. Nie chodzi tylko o kwestie roszczeń pracowniczych, zarobkowych, ale przede wszystkim ze względu na rozwój technologii medycznej, co było i jest też widoczne w czasie epidemii (chociażby brakujące respiratory) - wskazywał Mariusz Wójtowicz.

Dodatkowo, ale równo
Z tym wiąże się kolejna istotna rzecz, z którą, zdaniem prezesa Związku Pracodawców Ochrony Zdrowia Województwa Śląskiego nie możemy od dawna poradzić sobie w naszym kraju.

- Jeśli chodzi o wydatki na ochronę zdrowia, w roku 2017 w UE było to średnio ponad 3 tys. dolarów per capita, natomiast w Polsce zaledwie 1352 dol., z czego mamy z jednej strony zaspokoić potrzeby pracownicze, a z drugiej strony rozwój technologii medycznej i medycyny - wyliczał.

Czy zastrzyk pieniędzy w postaci dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych byłby jakimś rozwiązaniem? Czy powinno być to ważnym źródłem finansowania prywatnego sektora zdrowia?

- Nie ma w tej chwili idealnego systemu prywatnych ubezpieczeń, ale myślę że ten początek, który kiedyś zrobiliśmy z kasami chorych, dzisiaj dałby nam wiele korzyści - przekonywał prezes Szpitala Miejskiego w Zabrzu.

Wyjaśniał, że dałoby to możliwość obywatelowi, który ma nieco wyższy status finansowy, możliwość doubezpieczenia się i wybrania sobie technologii w procedurze medycznej, która u niego miałaby być zastosowana.

- Ale cały czas przy założeniu równego dostępu do podstawowych świadczeń zdrowotnych, z szeroką solidarną dostępnością do usług medycznych – zastrzegał.

Z kolei Andrzej Mądrala, odnosząc się do kwestii dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego i jego wpływu na sektor prywatny ochrony zdrowia podkreślił, że takie ubezpieczenia nawet bez wsparcia ze strony decydentów istnieją, rozwijają się i będą się rozwijać, tyle że wolniej.

- Przyjęcie jasnych regulacji prawnych o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych jest potrzebne ze względu na stabilność otoczenia prawnego, a także dlatego, że Polaków nie stać na płacenie za wiele usług medycznych z własnej kieszeni. Dlatego liczą na swojego pracodawcę albo na to, że kiedyś te ubezpieczenia komplementarne będą i każdy z nas będzie mógł z tego korzystać - ocenił.


Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.