HCC Online: telemedycyna nie mogła zastąpić ciężarnym wizyt lekarskich w czasie epidemii

KG/Rynek Zdrowia - 19-06-2020

- Ciąża jest przypadkiem pilnym. Nie możemy traktować stanu zagrożenia epidemiologicznego jako zwalniającego od prowadzenia ciąży, diagnostyki i wizyt lekarskich. Niestety były takie przypadki - podnosili uczestnicy sesji ''Prowadzenie ciąży, poród, połóg i opieka neonatologiczna w czasach COVID-19'' w ramach V Kongresu Wyzwań Zdrowotnych Online.

HCC Online: telemedycyna nie mogła zastąpić ciężarnym wizyt lekarskich w czasie epidemii

Prof. Wojciech Cnota, kierownik Oddziału Klinicznego Ginekologii i Położnictwa w Rudzie Śląskiej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach wskazał, że na świecie wciąż nie ma dużych badań dotyczących wpływu koronawirusa na kobietę ciężarną i płód.

- Nie mamy w tej chwili rzetelnych danych, które pozwoliłyby powiedzieć, że zakażenie wirusem Covid-19 zwiększa ryzyko poronienia. Nie mamy również danych, by wirus ten powodował wady rozwojowe, prawdopodobnie dlatego, że bariera krew-łożysko jest na tyle szczelna dla koronawirusa, że płód jest bezpieczny. Nie mamy również danych, które sugerowałyby, że zakażenie Covid-19 pod koniec ciąży, w trzecim trymestrze, zwiększa ryzyko porodu przedwczesnego czy komplikacji okołoporodowych - wyliczał prof. Cnota.

Czy przesiewowe badania na koronawirusa mają sens?
Przypomniał, że kiedy wprowadzono stan zagrożenia epidemiologicznego w naszym kraju pojawiło się dużo informacji, że szereg poradni K czy placówek prowadzących ciążę zawiesiło swoją działalność.

- Ciąża jest przypadkiem pilnym i nie można mówić o odkładaniu wizyt ciężarnych z powodu zagrożenia epidemiologicznego. Należy zachować dodatkowe środki ostrożności, ale nie możemy traktować stanu zagrożenia epidemiologicznego jako zwalniającego od prowadzenia ciąży. Niestety były takie przypadki. Na oddziale widzę codziennie efekty tzw. telemedycyny w prowadzeniu ciąży i niestety zaniedbanych przypadków wynikających z tego, że lekarze czy placówki nie prowadziły tych ciąż zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia - podkreślił prof. Wojciech Cnota.

Zobacz retransmisję debaty.

W opinii prof. Cnoty problem wynikał ze strachu przed przeniesieniem zakażenia od pacjenta do personelu medycznego. Pojawiało się pytanie, czy stosować badania przesiewowe pacjentki ciężarne na obecność wirusa.

- Obecnie uważa się, że jest to postępowanie kompletnie nieuzasadnione z punktu widzenia logistycznego, medycznego i finansowego. Musielibyśmy tych badań robić bardzo dużo, często je powtarzać, nie jesteśmy też w stanie prowadzić kwarantanny dla wszystkich pacjentek ciężarnych - argumentował położnik.

Prof. Violetta Skrzypulec-Plinta, kierownik Katedry Zdrowia Kobiety i Zakładu Seksuologii SUM, prorektor ds. rozwoju i promocji uczelni moderująca sesję spytała, czy w przypadku kobiety w ciąży fizjologicznej, dla której to nie jest pierwsza ciąża, przebiega bez zagrożenia, z dobrze zebranym wywiadem można opuścić pierwsze wizyty i pojawić się dopiero na wizycie ultrasonograficzno-genetycznej, żeby uniknąć ryzyka zakażenia się.

- Przy dużym zagrożeniu epidemiologicznym, kiedy zakażeń jest wiele - być może możemy przesunąć pierwszą wizytę na 11-12 tydzień, gdzie wykonujemy badania ultrasonograficzne i poradę genetyczną. Pierwszy trymestr w ciąży fizjologicznej jest do poprowadzenia za pomocą telemedycyny, ale nieco później wizyty nie powinny być zawieszane - powinny być może rzadsze, może krótsze, ale powinny się odbywać. Mamy przykłady, że ciąże wielopłodowe są prowadzone przez telemedycynę i to nie powinno mieć miejsca, bo potem położnicy i neonatolodzy muszą się borykać z problemami poważniejszymi niż Covid-19 - podsumował prof. Cnota.

Cięcie cesarskie to działanie wielospecjalistyczne
Prof. Rafał Stojko, zastępca dyrektora ds. medycznych, kierownik Oddziału Ginekologiczno-Położniczego z Pododdziałem Ginekologii Onkologicznej Szpitala Zakonu Bonifratrów w Katowicach przypomniał, że zarówno WHO, jak i Polskie Towarzystwa Ginekologów i Położników uznało, że ciąże pacjentek z dodatnim wynikiem CRP i PCT powinno się rozwiązywać drogą cięcia cesarskiego z powodu podejrzenia, że podczas porodu może dojść do transmisji wirusa.

- Ciąża ''dodatniej'' pacjentki powinna być rozwiązywana w ośrodku jednoimiennym. Pytanie, jak prowadzić skrining w przypadku elektywnych cięć cesarskich (tzw. ''na życzenie pacjentki'' - przyp. red). Przymierzamy się do wprowadzenia pobierania elektywnym pacjentkom wymazu z nosogardzieli. Pojawia się jednak problem izolacji po pobraniu. Czas oczekiwania na wynik przekracza 48 godzin, a niekiedy 72 godziny - wskazywał prof. Stojko.

Podkreślił, że cesarskie cięcie trzeba przeprowadzać w warunkach ścisłej ochrony personelu medycznego. Wskazał, że Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników w następnym numerze ''Ginekologii Polskiej'' publikuje rekomendacje dotyczące postępowania podczas operacyjnej działalności ginekologicznej i położniczej, w tym cięć cesarskich.

- Cięcie cesarskie jest działaniem wielospecjalistycznym. Na transmisję wirusową bardzo narażeni są anestezjolodzy. Szczególnie podczas znieczuleń ogólnych dotchawiczych, które są rzadsze, ale zdarzają się - najczęściej nagle, gdy pacjentki nie są testowane. Należy dążyć do znieczuleń regionalnych, a jeśli konieczna jest intubacja, to powinna być przeprowadzona w pudełkach intubacyjnych. Dotyczy to również ekstubacji, bo jeśli pacjentka jest ''dodatnia'' mamy zagrożenie w całej sali operacyjnej. Powinniśmy wtedy używać filtrów powietrza ULPA, czyli o ultraniskiej penetracji aerozolu - niestety, to rzadkość w polskich szpitalach - podsumował prof. Stojko.

Stresowała niepewność a nie sama hospitalizacja
Mariola Czajkowska, położna i doradca laktacyjny, kierownik Zakładu Propedeutyki Położnictwa w Katedrze Zdrowia Kobiety SUM w Katowicach wskazała, że w czasach epidemii edukacja przedporodowa obywała się wyłącznie online. Jak zaznaczyła, brakowało zajęć warsztatowych - przygotowania do porodu, laktacji czy pielęgnacji noworodka - prowadzonych w trakcie szkoły rodzenia czy edukacji przedporodowej.

Wskazała, że poród w czasie Covid-19 to również trudne emocje ciężarnych i ich rodzin. Pacjentki były zestresowane faktem, że poród nie będzie mógł się odbyć w szpitalu, który wybrały.

- W normalnych czasach przyjęcie do szpitala jest sytuacją stresującą, tu była duża ulga, że są przyjęte. Sam poród się nie zmienił, korzystamy zarówno z konwencjonalnych, jak i niekonwencjonalnych metod łagodzenia bólu - mówiła położna.

Kolejnym problemem była zmienność rekomendacji co do osób towarzyszących rodzącej: czy i kiedy mogą się pojawić w szpitalu, jakie muszą mieć zabezpieczenia.

- Okazało się, że alternatywą był poród w warunkach pozaszpitalnych. Położne, które przyjmują porody w warunkach domowych czy domach narodzin mówiły o bardzo dużym zainteresowaniu. Kwalifikacja do porodu w takich warunkach jest bardzo rygorystyczna i szczegółowa niezależnie od tego czy jest epidemia, czy nie - podkreśliła Mariola Czajkowska.

Neonatologia pracowała jak przed epidemią
Prof. Iwona Maruniak-Chudek, kierownik Kliniki Neonatologii, Patologii i Intensywnej Terapii Wydziału Nauk Medycznych SUM zwróciła uwagę, że pandemia jest szczególną sytuacją dla rodziców noworodka, który wymaga hospitalizacji. Dzieje się tak z uwagi na izolację.

- Są nie tylko oddaleni od dziecka z uwagi na jego chorobę, ale czują się niepewnie, są wystraszeni. Jako osoby opiekujące się noworodkiem staramy się zapewnić namiastkę tego kontaktu poprzez zdjęcia, filmy, telefony do rodziców i relacje o tym, co robi dziecko, jak się zachowuje - mówiła prof. Maruniak-Chudek.

Zwróciła uwagę, że neonatologia to również opieka nad noworodkami, które urodziły się przedwcześnie, są chore.

- Zapewniam, że postępowanie medyczne: diagnostyka, terapia, zabiegi operacyjne - wszystko przebiega w pandemii tak jak powinno, jedyną zmianą jest wprowadzenie obostrzeń epidemiologicznych, czyli ograniczenie kontaktu z rodzicami. W postępowaniu z noworodkiem, który byłby podejrzany o zakażenie Covid-19, czy byłby zarażony, posługujemy się wytycznymi opracowanymi przez Polskie Towarzystwo Neonatologiczne, bazującymi na doniesieniach ośrodków światowych - podkreślała neonatolog.

Zaznaczyła, że opieka neonatologiczna to również działania ambulatoryjne: usprawnianie neurorozwojowe, patronaże, szczepienia - cała opieka, gdy noworodek czy niemowlę przybywa do ośrodka opieki zdrowotnej.

- Z uwagi na pandemię ta dostępność na pewno była ograniczona, ale należy dążyć do tego, żeby wstrzymanie działań terapeutycznych było minimalizowane. W patronażu możemy się posługiwać telemedycyną - ona wejdzie do szerszego zastosowania w neonatologii - żeby położna miała możliwość zobaczenia na wizji noworodka, porozmawiania z mamą, udzielenia wsparcia. Całkowite wstrzymanie tej działalności nie byłoby dla noworodków bezpieczne - podsumowała prof. Iwona Maruniak-Chudek.  
 


Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.