HCC Online: eksperci mówią o korzyściach i kosztach stosowania immunoterapii

Iwona Bączek/Rynek Zdrowia - 08-07-2020

Wachlarz metod leczenia rozwija się w immunoonkologii z miesiąca na miesiąc. - Immunoterapia pojawia się właściwie w każdym obwieszczeniu refundacyjnym. Musimy brać pod uwagę jej skuteczność, a ta różni się w poszczególnych lekach, natomiast koszt tej metody jest generalnie bardzo wysoki - mówił podczas V Kongresu Wyzwań Zdrowotnych Online wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.

HCC Online: eksperci mówią o korzyściach i kosztach stosowania immunoterapii

Jak podkreśla prof. Sebastian Giebel, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku i Onkohematologii Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie Oddziału w Gliwicach, najbardziej naturalnym sposobem myślenia o walce z nowotworem jest wykorzystanie mechanizmów odpornościowych. - Przez długie lata nie dysponowaliśmy jednak technologiami umożliwiającymi wytworzenie leków w oparciu o te właśnie mechanizmy. Na szczęście to się zmieniło - dodał ekspert.

Ile to kosztuje?
Michał Kaźmierski, dyrektor generalny Gilead Sciences na Polskę oraz Kraje Bałtyckie przypomniał, że wprowadzenie nowej technologii na rynek trwa długo i jest bardzo kosztowne, co przekłada się na ceny.

- Nowa molekuła kosztuje kilka - kilkanaście miliardów dolarów, przy czym należy ją jeszcze skomercjalizować. Tylko wyspecjalizowane firmy o największym doświadczeniu są w stanie przeprowadzić lek przez wszystkie te procesy. Nie jest to proste, bo np. programów CAR-T jest wiele, ale dotychczas mamy zarejestrowane tylko dwie terapie - powiedział dyrektor Kaźmierski podczas debaty dotyczącej immunoterapii w ramach V Kongresu Wyzwań Zdrowotnych Online (Health Challenges Congress - HCC Online).

Prof. Sebastian Giebel zaznaczył, że koszty immunoterapii są różne, w zależności od tego, o jakiej jej formie mówimy, poczynając od kilku tysięcy złotych w przypadku przeciwciał, takich jak np. rytuksymab, po kilkadziesiąt-kilkaset tysięcy złotych w przypadku najnowszych przeciwciał bispecyficznych, czy immunotoksyn, aż po kwoty 7-cyfrowe, jak w przypadku CAR-T cells. Im bardziej spersonalizowana jest terapia i im bardziej wykorzystuje ona indywidualne mechanizmy, tym jej koszt jest większy.

- Na jednej szali mamy koszty, na drugiej - korzyści, a w przypadku niektórych z form immunoterapii są one spektakularne. Jesteśmy w stanie doprowadzić do remisji i potencjalnie wyleczyć wielu chorych, których losy są jednoznacznie złe - mówił ekspert.

- Jeśli chodzi o CAR-T cells najlepsze wyniki obserwuje się u dzieci z ostrą białaczką limfoblastyczną, ale również u dorosłych z chłoniakami rozlanymi z dużych komórek B po niepowodzeniu co najmniej dwóch linii leczenia systemowego. Udaje się uzyskać remisję u ok. połowy takich chorych, przy czym większość w tej remisji pozostaje. Mamy zatem poczucie, że jest to przełom - ocenił.

- Toksyczność leczenia jest zróżnicowana, w zależności od tego, z jaką formą immunoterapii mamy do czynienia. W przypadku pierwszych przeciwciał monoklonalnych tej toksyczności w zasadzie nie obserwujemy, jeśli natomiast chodzi o CAR-T cells, są one dobrze rozpoznane i zdefiniowane i jesteśmy w stanie skutecznie sobie z nimi radzić - dodał.

O immunoterapii w raku płuca mówił prof. Paweł Krawczyk, kierownik Pracowni Immunologii i Genetyki Katedry i Kliniki Pneumonologii, Onkologii i Alergologii, Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Zaznaczył, że to jeden z nowotworów, który poddaje się leczeniu za pomocą immunoterapii.

- W raku płuca stosujemy ją po leczeniu radykalnym za pomocą chemioradioterapii. Chorzy na nowotwór miejscowo zaawansowany, którzy odnieśli z niej korzyść, mają większą szansę na wyleczenie, jeśli otrzymają immunoterapię z udziałem durvalumabu. Chorzy na nowotwór zaawansowany mogą liczyć w pierwszej linii leczenia na immunoterapię w postaci terapii pembrolizumabem - wymieniał ekspert.

Zobacz retransmisję debaty o immunoterapii.

Co mamy, na co czekamy
- W Polsce nie jest, niestety, dostępna terapia w pierwszej linii w postaci terapii skojarzonej - chemio- i immunoterapii, dzięki której pewna grupa tych pacjentów mogłaby uzyskać bardzo znaczące korzyści. Jest także grupa chorych, którzy w pierwszej linii otrzymali chemioterapię, a w drugiej mogą otrzymać immunoterapię, niezależnie od ekspresji markerów predykcyjnych. Nawet do 20% tych pacjentów może przeżyć dzięki temu pięć lat i dłużej - wskazywał.

Prof. Tomasz Szczepański, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii, Hematologii i Onkologii Dziecięcej, prorektor ds. nauki SUM, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologii i Hematologii Dziecięcej mówił o immunoterapii w leczeniu dzieci.

Jak wskazywał, przeciwciało anty-CD20, rytuksymab, które już od dawna było stosowane u dorosłych, dopiero w ostatnim czasie uzyskało pełne poparcie w chłoniakach B-komórkowych u dzieci. Nowym miejscem, w którym dokonał się postęp (10-20% więcej wyleczeń) jest zastosowanie przeciwciał anty-GD2 w neuroblastomie. Immunoterapia pozwala także na przeprowadzenie chorych z oporną postacią ostrej białaczki limfoblastycznej z komórek prekursorowych limfocytów B do przeszczepienia komórek macierzystych.

- Warto również przypomnieć, że standardem leczenia na Zachodzie są komórki z chimerycznymi receptorami antygenowymi i ważne jest, aby dla tej niewielkiej relatywnie grupy pacjentów dostęp do tej terapii stał się możliwy - zwracał uwagę ekspert.

Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski podkreślił odnosząc się do kwestii związanych z refundacją, że immunoterapia pojawia się cyklicznie właściwie na każdym obwieszczeniu refundacyjnym. - Gdyby nie COVID-19 wspomniany lek na neuroblastomę byłby już sfinansowany. Czekamy teraz tylko na obwieszczenie wrześniowe - zauważył.

- W przypadku nowych terapii, także immunoterapii, ważnym aspektem jest skuteczność. Wiemy, że jest ona różna w poszczególnych lekach i wskazaniach, natomiast koszt tej terapii jest generalnie bardzo wysoki. Jest ona nowoczesna, modna, dlatego firmy bardzo niechętnie ograniczają swoje cenniki. Są to ich największe przychody, dlatego bardzo ciężko cokolwiek na tym polu uzyskać. Ceny ustalone pięć lat temu są nadal, w większości przypadków, bardzo podobne - mówił Maciej Miłkowski.

Pamiętajmy o kosztach pośrednich
Dr Beata Jagielska, prezes Polskiej Koalicji Medycyny Personalizowanej podkreślała, że mówiąc o kosztach terapii zawsze należy brać pod uwagę koszty pośrednie. W jej ocenie sztandarowym nowotworem w tym aspekcie jest rak płuca, w którym immunoterapia skierowana do postaci zaawansowanych zmieniła złe rokowania.

- Mówimy o przeżyciach 5-letnich i dłuższych, zatem choroba ta ze śmiertelnej staje się chorobą przewlekłą, przy czym działania uboczne immunoterapii stanowią ok. 10% w porównaniu do 70% klasycznej chemioterapii. To umożliwia choremu normalne funkcjonowanie przy dobrej jakości życia i kontynuowanie funkcji społecznych i zawodowych. Zyski z kosztów pośrednich są zatem bardzo duże. W immunoterapii potrafimy ponadto określić taką grupę pacjentów, która odniesie największe korzyści z leczenia. Stosujemy najczęściej te terapie w trybie jednodniowym, co oznacza, że pacjent przebywa w szpitalu przez kilka godzin, a nie przez kilka dni, co również zdecydowanie wpływa na ograniczenie kosztów - mówiła dr Jagielska.

Prof. Paweł Krawczyk podkreślał, że w immunoterapii guzów litych poszukiwanie czynników predykcyjnych umożliwiających wybranie najwłaściwszych pacjentów do najwłaściwszych terapii jest dobrym kierunkiem dot. właśnie m.in. efektywnego wydawania środków. - Dzięki temu nie przeznaczymy pieniędzy na leczenie, które nie przyniesie efektów - mówił ekspert.

Minister Miłkowski wskazywał, że w raku płuca widzimy różną skuteczność poszczególnych typów terapii. - Być może warto się zastanowić nad zakończeniem niektórych spośród nich, ponieważ mamy już leki dające lepsze wyniki, które obecnie nie są finansowane. Generalnie - system powinien być przeorganizowany tak, aby to, co jest tanie i skuteczne, zostało wykonane niezwłocznie, ponieważ nowe terapie są 20-30-krotnie droższe - oceniał.

Jak zauważył Michał Kaźmierski, jeśli chodzi o kwestie związane z refundacją, sytuacja CAR-T różni się od klasycznych leków, bo proces wytwarzania jest znacznie bardziej skomplikowany. Krwinki pobierane są w klinikach, transportowane do Holandii, gdzie odbywa się pierwszy etap produkcji, następnie lecą do USA, gdzie podlegają jej ostatecznej fazie, po czym wracają w postaci leku innego dla każdego pacjenta.

- W negocjacjach refundacyjnych potrzebne są tu kreatywność i współpraca, bo nie wszystkie systemy są przygotowane do zajęcia się tą nową technologią. Generalnie to się jednak udaje, bo w większości krajów UE, łącznie z Czechami, terapię CAR-T udało się w jakiś sposób zrefundować. W negocjacjach jesteśmy otwarci, także na instrumenty dzielenia ryzyka po to, aby jak najszybciej udostępnić to leczenie pacjentom - blisko połowa z nich po trzech latach od podania terapii nadal żyje. Naturalnie nadal trwają prace nad rozszerzeniem wskazań i optymalizacją procesu produkcji. Z czasem spowoduje to zmniejszenie kosztów. Mam jednak nadzieję, że znajdziemy formułę, dzięki której CAR-T pojawiło się w Polsce jak najszybciej - przekonywał.

Korzyści są spektakularne
Prof. Ewa Lech-Marańda, konsultant krajowa w dziedzinie hematologii, dyrektor Instytutu Hematologii i Transfuzjologii przypomniała, że na ręce ministra zdrowia złożony został opracowany przez ekspertów projekt programu polityki zdrowotnej dotyczący CAR-T zaprojektowany na lata 2020-2023.

- Pogram proponuje kompleksowe podejście do wdrożenia tej technologii. Celem jest udostępnienie jej chorym w akredytowanych ośrodkach w sytuacji, gdy nie ma już innych metod leczenia. Program zakłada ponadto utworzenie rejestru chorych leczonych komórkami CAR-T - monitorując i walidując efekty możemy dostarczyć ministrowi zdrowia informacji nt. skuteczności terapii w polskich warunkach, co pozwoli na negocjacje z producentami CAR-T w oparciu o efekt zdrowotny. Kolejnym ważnym celem jest możliwość rozwoju naukowego polskich ośrodków w kierunku produkowania technologii CAR-T w kraju - wyjaśniała konsultant.

Jak dodała, w przypadku chłoniaka rozlanego z dużych komórek B, gdzie terapia CAR-T ma wskazanie rejestracyjne po co najmniej dwóch wcześniejszych liniach leczenia, po standardowej chemioterapii mediana całkowitego przeżycia wynosi ok. 6 miesięcy, a odsetek obiektywnych odpowiedzi to ok. 26% po trzech miesiącach. W przypadku CAR-T, odsetek obiektywnych odpowiedzi wynosi po 24 miesiącach ponad 70%, a mediana całkowitego przeżycia to prawie 26 miesięcy.

- Chorzy, którzy przeżywają, mają całkowitą odpowiedź. Czy po pięciu latach będą wyleczeni? To się dopiero okaże. Z kolei w ostrej białaczce limfoblastycznej CAR-T ma rejestrację u chorych opornych bądź po drugim nawrocie. Po trzech miesiącach mamy tu ponad 80% całkowitych remisji. Przeżycie bez nawrotu osiąga po 24 miesiącach 60% chorych, a mediana całkowitego przeżycia nie została na chwilę obecną jeszcze osiągnięta - mówiła prof. Lech-Marańda.

MZ o planach refundacyjnych dotyczących immunoterapii
Jak zaznaczył prof. Tomasz Szczepański, wskazania do najnowocześniejszych terapii powinny być oparte na bieżącej wiedzy i bieżącej skuteczności leczenia.

- Wiemy, że immunoterapia na pewno odnajdzie swoje miejsce w pierwszej linii leczenia, zwłaszcza dla pacjentów z bardzo agresywnymi nowotworami. Ważne jest także aby oszacować, ile osób będzie tej terapii potrzebowało. Kiedy próbowaliśmy ocenić, dla ilu dzieci z ostrą białaczką limfoblastyczną będzie potrzebne CAR-T cells, wyszło nam ok. 10 pacjentów w skali roku, a dla piątki z tej grupy będzie to terapia ratująca życie, prowadząca do wyleczenia - podkreślał.

Maciej Miłkowski wyjaśnił, że terapia CAR-T jest na dwóch etapach. Jeden to program polityki zdrowotnej, przy czym oszacowane koszty to ok. 1,5 mln zł na jednego pacjenta, co przy skuteczności 50% oznacza 3 mln zł na jednego chorego. - Nie mamy też długoterminowych obserwacji, bo jest to technologia stosunkowo młoda - dodał.

- Drugi etap to wniosek złożony przez jedną z firm do refundacji. Aktualnie jest przygotowywany program lekowy, nie ma jednak żadnej możliwości, aby proces zakończył się przed wrześniową listą - nie było jeszcze negocjacji. Niemniej duże pole do popisu dają instrumenty dzielenia ryzyka - podsumował wiceminister zdrowia.

Wszystkie wypowiedzi zanotowane zostały 16 czerwca podczas sesji „Immunoterapia jako leczenie personalizowane” w ramach V Kongresu Wyzwań Zdrowotnych Online.


Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.