Dlaczego pacjenci pozostają najsłabszą stroną w systemie opieki zdrowotnej

WOK/Rynek Zdrowia - 05-07-2020

Czy powinności obywateli dotyczące dbania o swoje zdrowie należy uregulować ustawowo? Wprowadzić do szkół przedmiot wiedza o zdrowiu, czy taką wiedzę przekazywać na lekcjach z kilku przedmiotów? Można zadekretować przepisami rolę pacjenta w systemie? Okazuje się, że opinie ekspertów w tych kwestiach są podzielone.

Dlaczego pacjenci pozostają najsłabszą stroną w systemie opieki zdrowotnej

Czy Polacy dojrzeli już do tego, by profilaktyki wielu chorób nie traktować jako „wyrzeczenia”, ale naprawdę opłacalną inwestycję? Zdaniem Bartłomieja Łukasza Chmielowca, Rzecznika Praw Pacjenta sytuacja pod tym względem wygląda podobnie, jak w przypadku ochrony środowiska naturalnego.

Jest lepiej, ale do ideału sporo nam brakuje
- Czyli jest znacznie lepiej niż na przykład jeszcze 20 lat temu, ale wciąż daleko nam do ideału. Część Polaków niewątpliwie doskonale zdaje już sobie sprawę, jak ważną kwestią jest dbanie o swoje zdrowie. To między innymi zasługa działań edukacyjnych wielu organizacji pacjentów i kampanii medialnych - mówi Bartłomiej Chmielowiec*.

I dodaje: - Z drugiej strony nadal mamy dużą grupę obywateli, do których dopiero musimy skutecznie dotrzeć z komunikatem, że naprawdę warto inwestować w swoje zdrowie. Niestety, na przeszkodzie stoją nierówności, między innymi w dostępie do edukacji zdrowotnej i rzetelnej wiedzy w tym zakresie.

- W ramach specjalnego zespołu w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta zastanawiamy się, w jaki sposób niwelować w Polsce te nierówności edukacyjne dotyczące zdrowia. Dlatego nadal będziemy zabiegać o wprowadzenie do szkół przedmiotu dotyczącego wiedzy o zdrowiu. Mały krok w tym kierunku został już wykonany - od września 2020 r. lekcje wychowawcze zostaną uzupełnione o tematykę zdrowotną - powiedział Rzecznik Praw Pacjenta na V Kongresie Wyzwań Zdrowotnych Online.

Lekarze nie mają czasu na edukację zdrowotną
Natomiast Barbara Jacennik, psycholog z Wyższej Szkoły Gospodarki Euroregionalnej w Józefowie, zwraca uwagę, że trudno mówić o dobrej komunikacji w ochronie zdrowia w Polsce, skoro brakuje lekarzy, więc nie mają czasu na edukowanie swoich pacjentów.

- Jedynym, ale oczywiście bardzo trudnym w realizacji rozwiązaniem tego problemu, jest istotne zwiększenie zasobów kadrowych w wielu dziedzinach medycyny - mówi ekspertka. Jest też sceptycznie nastawiona do umieszczania w programach szkolnych, już teraz przeładowanych, kolejnego przedmiotu - wiedzy o zdrowiu.

- Informacje z tego zakresu, w zintegrowanej, przemyślanej formie powinny być przekazywane na różnych lekcjach, m.in. wychowania fizycznego, biologii, wiedzy o społeczeństwie (podstawy działania systemu ochrony zdrowia), czy nawet matematyki, na której można podawać przykłady z obszaru statystyki medycznej - tłumaczy Barbara Jacennik.

Zmieńmy treść komunikatów promujących zdrowie
Z kolei gen. dyw. prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego uważa, że potrzebna jest radykalna zmiana treści komunikacji społecznej dotyczącej zdrowia.

- Zachowanie Polaków, jak zresztą wszystkich społeczeństw, jest zawsze prostą odpowiedzią na propozycje czy bodźce wysyłane przez różne agendy i instytucje państwa. Nadal ciąży na nas pewne odium, które nie pozwala nam przełamać magicznej bariery utrudniającej nam powszechne korzystanie z dobrodziejstw profilaktyki - stwierdza dyrektor WIM.

- Stąd, między innymi niezbędna jest zmiana w komunikacji społecznej - z dzisiejszej, dominującej formy promowania leczenia różnych dolegliwości wyłącznie za pomocą środków farmakologicznych na rzecz przekazów popularyzujących np. aktywność fizyczną, która stanowi przecież jedną z ważniejszych części profilaktyki wielu schorzeń, chociażby chorób sercowo-naczyniowych czy cukrzycy - mówi prof. Gielerak.

I dodaje: - Nadal bardzo potrzebna jest w Polsce edukacja i możliwie jaki najszerszy dostęp do certyfikowanej wiedzy o zdrowiu, która powinna w wielu sytuacjach zastępować nieomylnego, wszechobecnego „doktora Google”.

- Nie oczekujmy jednak, że obywatele sami będą wykazywać inicjatywę w zakresie zachowań prozdrowotnych. To musi być sfera aktywności państwa i jego instytucji, które powinny wysyłać przemyślane, skuteczne impulsy przekonujące społeczeństwo, że dbanie o własne jest opłacalną inwestycją - zaznacza Grzegorz Gielerak.

Wskazuje, że z drugiej strony wydaje się, że Polacy, podobnie jak mieszkańcy Europy Zachodniej, chcą zarządzać swoim zdrowiem: - Wolimy być aktywnymi zawodowo, a jeśli już musimy korzystać z ochrony zdrowia to bardziej z opieki ambulatoryjnej niż szpitalnej, traktując tę drugą jako ostateczność

- Pamiętajmy jednak, że zadaniem państwa jest tworzenie narzędzi, dzięki którym osoby nie będące medycznymi profesjonalistami mają możliwość swobodnego poruszania się w systemie opieki zdrowotnej. Warto też wykorzystywać narzędzia administracyjne, aby zachęcać do zachowań prozdrowotnych. Państwo nie może w tej materii stać z boku. Tu nie sprawdzi się niewidzialna ręka rynku - podkreśla dyr. Gielerak.

Zdrowie to prawo czy obowiązek obywateli?
Dbanie o zdrowie to prawo czy obowiązek obywateli? - Odpowiadając na to pytanie wolałbym używać słowa powinność, zamiast obowiązek - mówi Bartłomiej Chmielowiec, zgadzając się z dyr. Gielerakiem, że w wielu sytuacjach to państwo powinno dawać społeczeństwu narzędzia pozwalające nam lepiej dbać o stan naszego zdrowia.

- Na przykład wszelkie kary nakładane chociażby przez NFZ, Rzecznika Praw Pacjenta, czy Państwową Inspekcję Sanitarną powinny być przeznaczane wyłącznie na działania związane z profilaktyką chorób i ich czynników ryzyka - wskazuje RPP.

Z drugiej strony przyznaje, że w gotowym już projekcie nowelizacji Ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta - który był tworzony wspólnie m.in. z przedstawicielami największych organizacji pacjentów w Polsce - rzeczywiście wymieniane są nie tylko prawa, ale też powinności obywateli w zakresie dbania o zdrowie.

- Pacjent powinien, między innymi rzetelnie informować lekarzam o stanie swojego zdrowia, przyjmowanych lekach, a także o tym, czy stosuje się do zaleceń lekarskich, czy nie przerywał terapii itp. - wylicza Bartłomiej Chmielowiec.

- Dbanie o zdrowie jest obowiązkiem każdego z nas, natomiast państwo ma w tym względzie nam pomagać, a także stwarzać warunki umożliwiające społeczeństwu sprostanie temu obowiązkowi. Nasza wolność w sprawach zdrowia kończy się tam, gdzie nasze zachowanie zaczyna zagrażać zdrowiu innych ludzi - konkludował dyrektor Grzegorz Gielerak podczas jednej z debat w ramach V Kongresu Wyzwań Zdrowotnych Online.

Politycy biorą pod uwagę doświadczenia pacjentów?
Z kolei Piotr Kuskowski, dyrektor ds. strategii Siemens Healthcare zwracał podczas dyskusji uwagę, że w kształtowaniu polityki zdrowotnej oraz modelu finansowania świadczeń w naszym kraju, w znacznie szerszym niż obecnie zakresie warto uwzględniać doświadczenia pacjentów.

- Właśnie z tego powodu wzięliśmy udział w tworzeniu w ubiegłym roku Raportu „Doświadczenia pacjenta w Polsce” - zaznaczył dyr. Kuskowski. Raport ukazał się w październiku 2019 r. i stanowi próbę szerszej oceny systemu ochrony zdrowia z punktu widzenia koncepcji patient experience.

- Jest ona bardzo interesująca i już od kilkunastu lat wywiera silny wpływ na systemy ochrony zdrowia przede wszystkim w krajach zachodnich, cechujących się dojrzałymi gospodarkami. Wydaje się, że koncepcja patient experience stanowi już integralny element modelu Value Based Healthcare (opieki zdrowotnej opartej o wartości).

- Chodzi więc nie tylko o dostarczanie pacjentowi wartości klinicznej, ale także poczucia bezpieczeństwa, komfortu, a także o zaangażowanie pacjenta w proces diagnostyczno-terapeutyczny, dobrą komunikację z pacjentem, poszanowanie jego podmiotowości i godności, budowanie poczucia niezawodności systemu, pewności dostępu do świadczeń - wymienia dyrektor Kuskowski.

Zaznacza, że koncepcja patient experience pozwala zarządzać sferą odczuć pacjenta (oraz - co równie ważne - jego rodziny), stanem emocjonalnym, poziomem lęku, odczuwania bólu czy stresu związanego z procesem diagnostyczno-terapeutycznym. - Między innymi w krajach skandynawskich, Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych świadczeniodawcy zaczęli tworzyć i wdrażać programy zarządzania, w tym mierzenia, doświadczeń pacjenta, próbując go lepiej zrozumieć - wyjaśnia ekspert.

- Warto przypomnieć w tym kontekście, że udział opinii pacjentów w wagach amerykańskiego programu Value Based Purchasing wynosi 25 proc., co z kolei odpowiada za kilka procent refundacji w publicznym systemie ubezpieczeń Medicare w Stanach Zjednoczonych - informował Piotr Kuskowski.

Roli pacjenta nie da się zadekretować
Czy można więc zadekretować przepisami to, na ile pacjent ma wyłącznie korzystać z opieki zdrowotnej, a w jakim stopniu powinien współtworzyć systemowe rozwiązania? Odpowiadając na to pytanie Anna Sitek, koordynatorka merytoryczna ds. potrzeb pacjentów w Fundacji MY Pacjenci, zaznaczyła, że wprowadzenie w życie takich jednolitych przepisów raczej nie będzie możliwe.

- Między innymi dlatego, że obywatele, w tym pacjenci, są pod wieloma bardzo zróżnicowani. System opieki zdrowotnej powinien więc uwzględniać potrzeby nie tyle wszystkich obywateli - bo nie będzie to realne - co możliwie jak największej ich liczby - powiedziała Anna Sitek.

Jej zdaniem obecnie w Polsce jest zbyt wcześnie na to, aby wprowadzać regulacje prawne dotyczące powinności oraz zakresu odpowiedzialności obywateli za swoje zdrowie. - Pacjenci w Polsce wciąż są zdecydowanie najsłabszą stroną w systemie, chociażby w relacjach z placówkami medycznymi. Brakuje narzędzi służących rzetelnej edukacji zdrowotnej. Chorzy w systemie nadal zbyt często są pozostawieni samym sobie - zaznacza przedstawicielka Fundacji MY Pacjenci.

Wskazuje, że w takich warunkach rozważania o prawnym uregulowaniu powinności pacjenta wydają się przedwczesne. - Ewentualne ustawowe zmiany dotyczące praw i powinności pacjentów wymagają szerokich konsultacji społecznych - podsumowała Anna Sitek.

* Wszystkie wypowiedzi zanotowano podczas sesji „Pacjent beneficjentem i kreatorem systemu ochrony zdrowia”, która odbyła się 22 czerwca w ramach V Kongresu Wyzwań Zdrowotnych Online.

Obejrzyj retransmisję sesji.



Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.