Tak rzucamy palenie: są leki, ale brakuje poradni i skutecznej edukacji

Marzena Sygut/Rynek Zdrowia - 02-04-2018

- Działania decydentów powinny skupić się przede wszystkim na tym, jak nie wchodzić w nałóg palenia, a dopiero później na tym, jak z tego nałogu wyjść - podkreśla prof. Władysław Pierzchała, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc.

Tak rzucamy palenie: są leki, ale brakuje poradni i skutecznej edukacji

Prof. Pierzchała uzasadnia swoje stanowisko tym, że odchodzenie od nałogu jest bardzo trudne, a trwale rzuca palenie tylko 10-20 proc. nałogowców.

Nałóg staje się passé
Dr Magdalena Cedzyńska z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów w Centrum Onkologii w Warszawie, kierownik projektu „Czujność onkologiczna w praktyce” zaznacza, że Polacy jako naród osiągnęli sukces w walce z nikotynizmem.

- W latach 70-. paliło 60 proc. mężczyzn, a w liczbach bezwzględnych w odniesieniu do wszystkich Polaków paliło 15 mln osób. Obecnie pali 8,5 mln Polaków. Wciąż jednak nie jesteśmy w czołówce UE. Są kraje jak Szwecja, gdzie odsetek osób palących osiągnął wartość jednocyfrową, tam pali tylko 9 proc. mieszkańców - wyjaśniał Cedzyńska dr Cedzyńska podczas III Kongresu Wyzwań Zdrowotnych*.

Z kolei prof. Pierzchała zwracał uwagę na fakt, że w Polsce w ostatnich latach spadła liczba młodych osób, które palą papierosy. - Obecnie pali 10 proc. dziewcząt i 13-14 proc. chłopców w wieku do 19. roku życia. Co ciekawe, w tej właśnie grupie chłopców odnotowuje się spadek osób palących. Mniej palaczy jest również w grupie dorosłych mężczyzn. Obecnie wynosi on ok. 36 proc. i tutaj również odnotowujemy kilkuprocentowy spadek - wyjaśnił prof. Pierzchała.

Dodał też, że, niestety, takiego spadku zainteresowania paleniem nie obserwuje się u kobiet, co doprowadza do niebezpiecznej sytuacji, kiedy w nałóg wchodzą bardzo młode dziewczyny, które nie rezygnują z nałogu, co przekłada się na to, iż potem w wieku macierzyństwa nadal palą.

Edukacja zaczyna się od przedszkola
Dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii, kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Układu Chłonnego Centrum Onkologii w Warszawie wskazuje, że w Polsce nie ma dobrej edukacji zdrowotnej.

- Współczesna polska szkoła nie nadąża z odpowiednią nauką zachowań prozdrowotnych, rodzice przychodzą późno do domu i nie mają czasu skupić się na wychowaniu dzieci. Tymczasem, jak spojrzymy na przystanki komunikacyjne w godzinach szczytu to widzimy tam z papierosem albo młodą kobietę, albo nastolatkę, która wraca ze szkoły. Coraz rzadziej natomiast spotykamy mężczyznę z papierosem - podkreślał dr Meder.

- Bardzo dobrze się stało, że została wreszcie uchwalona ustawa zakazująca palenia papierosów w miejscach publicznych - dodał prezes PUO. - Nadal jednak otwarty pozostaje problem skutecznego egzekwowania kar za łamanie przepisów. Jeśli spojrzymy na przystanki, to tam nadal wiele osób pali. Dlatego, w mojej ocenie, nic nie zastąpi mądrej edukacji, już od poziomu przedszkola.

Z kolei prof. Pierzchała wyjaśnił, że działania państwa powinny się skupić na nie wchodzeniu w nałóg, ale powinny być skierowane do dzieci w wieku przedszkolnym, szkolnym i młodzieży.

- Zamiast uczyć dzieci w wieku wczesnoszkolnym, jak zbudowane są narządy płciowe u dziewczynek czy chłopców, może warto w to miejsce wprowadzić edukację, która pokazywałaby, jakie zagrożenie niesie palenie papierosów przez ojca, dziadka, wujka. Ta edukacja może w małych dzieciach utrwalić przekonanie, co jest w życiu złe - podsumował prof. Pierzchała.

Potrzeba dobrych kampanii
Dr Cedzyńska wyjaśniła natomiast, że do walki z nikotynizmem potrzebne są dobre kampanie antynikotynowe, a takich w Polsce dramatycznie brakuje.

- Trzeba pamiętać, że na niektóre osoby świetnie działa straszenie, a na inne wyjaśnienie dlaczego lepiej nie zaczynać palenia papierosów. Każdy z nas jest inny, dlatego trzeba podejmować mnóstwo bardzo różnych działań, aby dotrzeć do jak największej grupy ludzi - zaznaczyła Cedzyńska.

Z kolei dr Meder podkreślił, że dzięki intensywnym kampaniom edukacyjnym trwającym wiele lat, których inicjatorem był prof. Witold Zatoński wraz z zespołem, doszliśmy do sytuacji, w której zaobserwowano spadek zachorowań i śmiertelności z powodu raka płuc i nowotworów tytoniozależnych u mężczyzn.

Podkreślił, że co roku umiera na świecie 6 mln ludzi z powodu palenia papierosów oraz - dodatkowo - 600 tys. biernych palaczy. - Dla mnie o wiele istotniejszy jest nowy problem, który obserwujemy od 6-7 lat, mianowicie fakt, że obecnie pierwszą przyczyna zgonów na nowotwory u kobiet nie jest już rak piersi, ale rak płuca. Zastanawiam się, w jaki sposób powtórzyć ten fenomen, którego dokonał prof. Zatoński, ale tym razem w odniesieniu do kobiet - mówił dr Meder.

Dr Magdalena Cedzyńska zaznaczyła natomiast, że udowodniono, iż największe przełożenie na spadek częstości palenia papierosów ma podnoszenie akcyzy, a co za tym idzie - wzrost cen papierosów. Kolejnym ważnym działaniem, które przekłada się na rzucanie palenia, jest wprowadzenie zakazów palenia w miejscach publicznych, co też u nas zrobiono.

Mamy leki, nie mamy poradni
Dr Cedzyńska zwróciła też uwagę na fakt, iż w Polsce mamy wprawdzie dostępne wszystkie leki pomocne w rzucaniu palenia, które są na świecie, mamy wsparcie behawioralne dla palaczy i dodatkowo od roku 2005 program NFZ, który dedykowany jest osobom rzucającym nałóg, ale, niestety, nadal nie mamy odpowiedniego finansowania dla tego programu.

- Z powodu niskiej wyceny programu dotyczącego rzucania palenia, w ostatnich latach bardzo mocno spadła liczba lekarzy POZ i specjalistycznych placówek medycznych, kontraktujących to leczenie. Dla przykładu w woj. śląskim ze 112 placówek, w których na początku dostępny był wspomniany program, obecnie zostały trzy - zaznaczyła dr Cedzyńska.

- Podam dla przykładu: lekarz specjalista, który jest wymagany do podpisania przez poradnię kontraktu z NFZ na terapię antynikotynową, za pierwszą poradę otrzymuje 40 zł, a za każdą kolejną 20 zł - podała ekspertka.

- Trzeba pamiętać, że same leki w walce z nikotynizmem niewiele dają, ponieważ nałogowi palacze są silnie uzależnieni psychicznie i emocjonalnie. Stąd rola wsparcia i praca lekarzy jest w walce z tą chorobą nie do przecenienia. Warto też zaznaczyć, że każdy palacz z takiego "odwyku" w ramach NFZ może skorzystać jedynie raz w życiu - posumowała Cedzyńska.

Dyskusyjny e-papieros
Prof. Pierzchała podkreślił również, że w wielu krajach europejskich, w tym w Polsce, jest zakaz inhalowania się papierosami elektronicznymi.

- To dobre rozwiązanie. Dziś wiadomo już, że e-papieros wydziela bardzo toksyczne związki - formaldehydy, które są rakotwórcze. Oczywiście na razie nie ma twardych dowodów, za którymi można by z całą pewnością powiedzieć, jakie będą odległe konsekwencje związane z inhalowaniem się e-papierosem, jednak liczne publikacje wskazują, że jest on szkodliwy - zaznaczył prof. Pierzchała.

Zdanie to podzieliła dr Cedzyńska, która podkreśliła, że w e-papierosie są substancje pneumotokstyczne i kardiotoksyczne. Wydaje się też, że tych substancji szkodliwych jest mniej niż w papierosie, jednak nie wiadomo, jakie będą konsekwencje długofalowe.

Z teoriami tymi nie do końca zgodziła się dr Magdalena Kocierz-Woznowska, kardiolog z Oddziału Dziennego Rehabilitacji Kardiologicznej Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach. Ekspertka wyjaśniła, że w jej ocenie e-papieros powinien być, wzorem niektórych krajów, preparatem dostępnym na receptę, dla nałogowych palaczy, którzy nie potrafią w inny sposób poradzić sobie z nałogiem.

To nie jest produkt nieszkodliwy
- E-papieros zdecydowanie nie jest produktem nieszkodliwym. Zawiera kilkanaście związków chemicznych, z czego pięć jest szkodliwych. To znacznie mniej niż w tradycyjnym papierosie, który ma blisko sto szkodliwych substancji. E-papieros na pewno jest mniej szkodliwy, niż papieros - w odniesieniu do biernego palenia. Dlatego e-papieros jest mniejszym złem, ale dla pacjenta, który podjął już kilka prób rzucenia palenia i nadal pali, ale nie deklaruję chęci rzucenia palenia - podkreśliła dr Kocierz-Woznowska.

I dodaje: - W mojej ocenie, jako lekarz powinnam namówić takiego palacza do e-palenia, biorąc także pod uwagę to, że 30 proc. palaczy elektronicznych papierosów w efekcie rzuca palenie całkowicie.

Wypowiedzi zanotowane podczas sesji "Rzuć palenie - sesja interdyscyplinarna" w trakcie III Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 8-10 marca 2018 r.).


Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP ON-LINE Sp. z o.o.